1

2

3

4

5

 

Seksowne pin-up girls znowu na topie!

Pin-up girls, to potocznie dziewczyny z plakatu. Moda na nie zaczęła się w Stanach Zjednoczonych podczas wojny. Oddaleni od domu żołnierze, przypinali w swoich pokojach plakaty z wizerunkami ślicznych, kuszących dziewcząt. Nosiły określone stroje i fryzury, podkreślające ich kobiece kształty. Ich wygląd dość łatwo odwzorować, bo do stworzenia looku w stylu pin-up, wystarczą ubrania, które masz już w szafie. Pierwszym elementem, są krótkie, obcisłe spodenki – dżinsowe lub materiałowe. Ważne, aby były opięte i eksponowały opalone nogi. Dziewczyny z plakatów często nosiły koszule – koniecznie wąskie, obcisłe i najlepiej w drobną kratkę w soczystym kolorze. Rozepnij kilka górnych guzików, aby wyglądać pociągająco, ale nie wulgarnie. Koszulę możesz także zawiązać tuż nad pępkiem oraz podwinąć jej rękawy. Zamiast koszuli, możesz wybrać wersję jeszcze bardziej sexy, czyli gorset. Powinien być elastyczny, wycięty na górze i wpuszczony w szorty. Może być w stylu marynarskim, czyli w drobne paseczki, uzyskasz wtedy look „dziewczyny marynarza”. Pin-up girls raczej rezygnowały z biżuterii. Ozdabiały natomiast włosy bandankami. Złóż ulubioną chusteczkę i owiń dookoła głowy. Włosy lekko pofaluj i natapiruj, aby zyskały mega objętość. Do tego czerwone paznokcie. Makijaż niech składa się z tuszu na rzęsach, podkreślonych policzków i soczystej szminki. Gotowe!

Kompletujemy letnie obuwie

W porze wiosennej zrzucamy ciężkie, skórzane kozaki, zastępując je lżejszymi np. zamszowymi wersjami oraz botkami. Latem, całkowicie odkrywamy stopy, wystawiając je na promienie słoneczne oraz widok publiczny. Właśnie w porze upałów, nasze stopy narażone są na najwięcej szkodliwych czynników – nadmierną potliwość, obcieranie, opuchnięcia. Możemy o nie zadbać stosując odpowiednie kosmetyki oraz dobrze dobrane obuwie. Wystarczy nam kilka par dobrych jakościowo, przemyślanych modeli, aby móc spokojnie biegać w nich całe lato. Po pierwsze, sandałki. Przyda Ci się jedna para szałowych sandałów na szpilce, które będziesz mogła założyć na imprezę czy ważne wyjście. Możesz zaszaleć z kolorem, lato to w końcu pora wolności! Do tego, jedne delikatne sandałki na płaskim obcasie, np. w delikatnie połyskującym złotym kolorze. Dobrze podkreślają opaleniznę i nie dominują reszty stroju. Do biura, niezbędna będzie para klasycznych szpilek, najlepiej uniwersalnych, w kolorze nude. Do nich, konieczne będą rajstopy. Na plażę najwygodniej włożyć po prostu japonki, zainwestuj w jedną parę, najlepiej gumowych lub z innego tworzywa odpornego na słoną wodę i piasek. Do letnich sukienek pięknie wyglądają espadryle na korkowej koturnie, są przy tym dość wygodne. Do tego jedne typowe obuwie codzienne – baletki albo wycięte tenisówki i Twoje stopy są gotowe na lato!

Buty na lata, nie tylko na lato

Żadna część garderoby, nie wymaga takiego dopasowania jak buty. Nasza sylwetka się zmienia: przybieramy na wadze, to znów tracimy, raz wolimy luźniejsze ubrania, raz bardziej dopasowane. Nasze stopy przestają jednak rosnąć i w zasadzie do końca życia kupujemy już tylko jeden rozmiar. Stopy są też obciążone przez cały dzień i jeśli fundujemy im niewygodne, zbyt ciasne lub zbyt obszerne buty – owocuje to schorzeniami, deformacjami itd. Kupując obuwie, musimy poświęcić na to więcej czasu, niż na inne elementy ubioru. Po pierwsze, na takie zakupy powinniśmy udać się rano, kiedy nasze stopy nie są jeszcze zmęczone i spuchnięte po całodziennym chodzeniu. Mają wtedy właściwy rozmiar i nie ma obaw, że kupimy zbyt duże. Przy dobieraniu rozmiaru, musimy się oczywiście sugerować tym, który zazwyczaj nam pasuje, ale pamiętajmy, że poszczególne firmy używają nieco innych rozmiarówek, więc warto przymierzyć także o rozmiar większe oraz mniejsze. Błędem jest mierzenie tylko jednego buta. Zawsze należy poprosić także o drugiego i dopiero w kompletnej parze przejść się po sklepie, sprawdzić czy nas nie uciskają lub nie zsuwają się. Sporym ryzykiem jest zamawianie obuwia w sieci. Co jednak zrobić, jeśli zauważymy w Internecie wymarzone szpilki których nigdzie indziej nie możemy dostać? Koniecznie zmierzyć stopę i porównać z rozmiarówką, którą producent zazwyczaj podaje. Mamy wtedy mniejszą szansę, na popełnienie błędu.

Kostium plażowy na plażę i…nie tylko!

Kostium kąpielowy, jest w zasadzie jedynym słusznym strojem, jaki powinnaś włożyć na plażę. Zanim wybierzesz idealny, czekają Cię długie godziny w przymierzalniach. Szkoda byłoby więc, gdyby tak starannie wybierany kostium, miał nadawać się jedynie na plażę, a następnie cały kolejny rok przeleżeć na dnie szafy. Możesz wykorzystać go rzecz jasna tylko latem, ale za to w wielu okolicznościach. Kiedy wyjeżdżasz na nadmorskie wakacje, niezależnie od tego, czy krajowe czy zagraniczne, najpewniej zabierasz ze sobą kilka stroi plażowych. Pamiętaj, że nie koniecznie musisz nosić je kompletami. Miksuj poszczególne części jak chcesz, w ten sposób, z teoretycznie 3 kompletów, będziesz mogła stworzyć znacznie więcej! Strój jednoczęściowy, może posłużyć za bazę do stylizacji na kolację na świeżym powietrzu. Dodaj do niego spódniczkę, a będzie wyglądał jak obcisły top! Stanik od bikini, możesz wykorzystać jako element ubrania na wieczorną imprezę przy plaży. Soczyście kolorową górę, zestaw z ogrodniczkami albo szortami i uzyskasz niezobowiązujący, ale seksowny look. Możesz także włożyć strój pod kombinezon. Ramiączka będą spod niego uwodzicielsko wystawały, a jednocześnie będziesz wyglądała elegancko. Jeśli z restauracji przeniesiesz się na plażę, wystarczy że rozepniesz nieco górę kombinezonu i luźny strój plażowy masz gotowy!

Dziewczyna z amerykańskiego collage’u

Bardzo popularne są ostatnio akcenty narodowe na ubraniach: zaczynając od naszych rodzimych orzełków, poprzez flagi (głównie amerykańskie i brytyjskie), a kończąc na ogólnym odwzorowaniu stylu ubioru danego regionu. Trudno jakikolwiek kraj podporządkować konkretnemu stylowi, ale są takie elementy ubioru, które jednoznacznie nam się kojarzą. Jeśli słyszmy termin „amerykański collage”, mamy przed oczami konkretną wizję stylizacji. Podstawowym elementem, jest bluza bejsbolówka. Jest to charakterystyczne odzienie dla amerykańskich nastolatków uprawiających sport w ramach szkolnych czy uniwersyteckich kół zainteresowań. Z początku męskie, z czasem zaczęły mieć charakter unisex. Do takiej bluzy, zdecydowanie najbardziej pasują dżinsy typu boyfriend, czyli lekko workowate i z przetarciami. Latem – zastępują je krótkie spodenki. Obowiązkowe jest obuwie sportowe: tenisówki, adidasy, w wersji bardziej eleganckiej mogą być także sneakersy na koturnie. Pod bejsbolówką, nosimy charakterystyczne luźne koszulki z numerkami lub napisami. Łatwo je rozpoznać, często przypominają koszykarskie stroje meczowe. Jeśli chcemy wyglądać trochę bardziej kobieco, możemy zainspirować się cheerleaderkami, czyli popularnymi „pomponiarami”. Podstawowym elementem ich garderoby są krótkie, plisowane spódniczki, obcisłe bluzki, białe skarpetki i sportowe buty.

Dzikie zwierzę na salonach

Wzory w tzw. „panterkę” były bardzo modne w latach 80-tych i 90-tych. Potem, nagle tendencja się odwróciła i stały się synonimem kiczu i złego smaku. Kojarzyły się z niegustownymi starszymi paniami i nigdy nie brano ich na poważnie. Historia jednak lubi się powtarzać, a moda powracać! Dziś panterka znów święci tryumfy. Jest dostępna w rozmaitych konfiguracjach: lamparcie cętki, wężowa skóra, pasy a’la zebra i klasyczne, tygrysie motywy. Występują na płaszczach, spodniach, bluzkach, torebkach, butach, słowem – na wszystkich elementach garderoby. Trend jest ciekawy ale dość trudny do okiełznania. Najlepiej nosić go z neutralną resztą stroju, nie musimy rezygnować z kolorów, ale niech panterka będzie jedynym wzorem, jaki mamy na sobie danego dnia. Całkowicie niedopuszczalne jest łączenie drapieżnych printów! Najbezpieczniejsze są zwierzęce w wzory w swoich naturalnych kolorach (biało-czarna zebra czy tygrys w odcieniach brązu), albo w barwach stonowanych – szarościach, beżach. Wyglądają elegancko, nadają naszemu strojowi swoistego blichtru i luksusu. Ostrożnie jednak z kolorami – spodnie w różową zebrę czy sukienka w tęczowe cętki, niekoniecznie musi wyglądać szykownie. Granica między niestandardowym podejściem a kiczem, jest bardzo cienka! Poza tym, takie łączone trendy zazwyczaj są krótkotrwałe, po kilku tygodniach ubranie stanie się niemodne i trudno będzie Ci je wykorzystać w stylizacji.

Pojemna torba na lato

O ile niektóre ubrania mogą być uniwersalne, np. koszule czy szorty, możesz nosić cały rok, dodając lub odejmując do nich poszczególne elementy (ciepłe rajstopy itd.), to dodatki zazwyczaj są sezonowe. Oczywiście, jak od każdej reguły, od tej także są wyjątki – uniwersalne chusty czy okulary możesz nosić cały rok. Inaczej ma się sprawa z butami i torebkami. Największą krzywdą, jaką możesz wyrządzić letniej kreacji, jest dodanie do niej masywnej, ciemnej, zimowej torby – cała lekkość gdzieś znika, a pozostaje prawdziwy dysonans. Jakie torby wybierać latem? Przede wszystkim kolorowe. Zastanów się, jakich ubrań masz najwięcej i jaki kolor pasowałby do nich najbardziej – na taką torbę się zdecyduj. Zazwyczaj, w ciągu dnia potrzebna jest nam pojemna torebka, która pomieści potrzebne drobiazgi, dokumenty, laptopa itd. Staraj się, aby Twoja torba była duża, ale niezbyt masywna. Unikaj ciemnych odcieni: czerni, bordo, butelkowej zieleni. Jeśli szukasz czegoś uniwersalnego, zdecyduj się na karmelowy brąz lub beż. Na wieczór, idealne będą nieduże, soczyście kolorowe torebeczki w kształcie np. teczki. Natychmiast ożywią nawet najnudniejszy strój. Dla Twojej wygody, powinny posiadać dłuższy pasek, abyś mogła nosić je na ramieniu. Do sportowych looków nadają się duże, płócienne torby-worki. Sporo w nich zmieścisz, są bezpretensjonalne i bardzo lekkie.

Spódnice do ziemi – jesteśmy na tak!

Minęły już czasy, kiedy spódnice do ziemi kojarzyły nam się z przedstawicielkami folkowych zespołów. Są ostatnio bardzo modne! Mają tę przewagę nad spodniami, że są bardziej przewiewne, co zatem jest oczywiście bardzo pożądane. Występują w rozmaitych kolorach i fakturach, warto mieć choć jedną w szafie. Możesz zdecydować się na wąską, lejącą spódnicę, która optycznie wydłuży Twoje nogi. Jeśli dodatkowo będzie w pionowe pasy, wyszczupli Twoją sylwetkę. Takie wąskie spódnice, najczęściej są wykonane z cienkiej bawełny, lub materiału przypominającego ubrania dresowe. Nadaje im to sportowego charakteru. Noś je z t-shirtami – niezbyt luźnymi, aby nie zaburzyć proporcji sylwetki, ale także nie ściśle przylegającymi do ciała. Do tego możesz włożyć płaskie sandałki lub tenisówki i czapkę z daszkiem. Popularne są także długie, plisowane spódnice. Są uszyte z lżejszych materiałów, np. zwiewnego szyfonu. Pięknie się układają podczas chodzenia i nie krępują ruchów. Postaw na jakiś orzeźwiający kolor – może fuksję albo kobalt? Są dobrą bazą do stylizacji boho albo casual. Pasują do nich lekkie topy: na ramiączkach lub bez, mogą być np. w kwiaty lub inne wzory, które ożywią monochromatyczny dół. W chłodniejsze dni, możesz zarzucić na nie dżinsową kurteczkę albo duży szal. Jeśli jesteś wysoka, wystarczą ozdobne płaskie sandałki, jeśli niska – koniecznie włóż buty na obcasie.

Królowa łabędzi czyli do czego pierzaste dodatki

Ubrania i dodatki wykonane z piór (zarówno tych naturalnych jak i syntetycznych), szturmem zdobyły wybiegi kilka lat temu i moda na nie utrzymuje się do dziś. Jest to jednak dość trudny i wymagający wprawy trend, więc zanim się zdecydujesz na zakup, przeczytaj nasze porady. Pióra na ubraniach, zarezerwowane są w większości na porę jesienno-zimową. Idealnie sprawdzają się podczas szalonych karnawałowych imprez. Możesz zdecydować się na mini-spódniczkę wykonaną z piór albo np. na krótkie bolerko. Jeśli chcesz kupić spódniczkę, najlepsza będzie w neutralnym kolorze – biała, czarna lub szara. Pióra same w sobie są już wystarczające ozdobne i ekstrawaganckie, kolorowe mogą stać się kiczowate. Z dodatków, upierzone najlepiej wyglądają torebki i paski – tutaj najlepiej sprawdzają się strusie pióra, mieniące się wszystkimi kolorami tęczy. Musisz na nie jednak bardzo uważać – łatwo się niszczą. Jeśli chodzi o porę letnią, tutaj raczej rezygnujemy z dużych opierzonych powierzchni, na rzecz delikatnych dodatków. Tak jak zimą, pióra powinny być raczej ciemne – czarne czy grafitowe, latem sprawdzą się tylko jasne: białe lub pastelowe. Pięknie wyglądają na kolczykach (falują na wietrze) i naszyjnikach. Możesz nosić na szyi jedno pojedyncze piórko, lub zestaw kilku w różnych kolorach, wtedy powinny być raczej niewielkich rozmiarów.

Kwiaty we włosach (i nie tylko)

Lato jest doskonałą okazją do tego, aby zaprezentować światu swoje piękne, wypielęgnowane włosy. Nie musimy chować ich pod czapkami, nie smaga ich deszcz ani śnieg, nie plącze porywisty wiatr, nie elektryzują wełniane szaliki. Możemy spokojnie nosić je rozpuszczone, bez obawy o to, że nagle coś popsuje nam fryzurę. W czasie największych upałów, warto nosić je podpięte w luźny koczek odkrywający kark – to zapewni nam efekt chłodzący i tym samym, znaczną ulgę. Włosy uwielbiają wszelkiego rodzaju ozdoby – spinki, kwiaty, opaski. Dodają nam uroku, odejmują lat, sprawiają, że wyglądamy świeżo i bezpretensjonalnie. Do romantycznych, sielskich stylizacji, bardzo pasują kwiaty: najlepiej żywe, ale możesz użyć także spinek w kształcie kwiatów i zwieńczyć nimi np. kucyk. Ostatnio na wybiegach pojawiły się duże, ozdobne wianki z kwiatów. Nie jest to może dodatek odpowiedni na co dzień, ale na piknik za miastem – czemu nie? W wersji miejskiej, możesz zastąpić go opaską na gumce z drobnymi kwiatuszkami. Nawet najprostszej fryzurze, doda szyku cienka, metalowa opaska w kolorze złota lub srebra. Zrób niedbały koczek, nałóż połyskującą opaskę i niebanalna fryzurka gotowa. Do ozdabiania włosów, możesz użyć także wszelkiego rodzaju kokard i wstążek, najlepiej w odcieniu kontrastującym z kolorem Twoich włosów.