1

2

3

4

5

 

Przeminęło z powiewem mody

Jak często śmiejemy się z ubioru innych ludzi, określając go jako zupełnie kiczowaty? Nie mamy w sobie jednak wystarczająco refleksji by przyznać, że jeszcze niedawno same nosiłyśmy coś podobnego. Moda się zmienia, jedni nadążają za nią szybciej, innym załapanie tego co stylowe zajmuje więcej czasu. Jeszcze nie tak dawno temu na polskich ulicach, a nawet w szkołach, panowała moda na nosze bluzeczek odsłaniających brzuch. Która z nas nie zazdrościła tym młodym szczęściarom, które mogły sobie na to pozwolić? Obecnie nawet zgrabne, bardzo szczupłe dziewczyny już się raczej tak nie prowadzają. Moda się zmieniła, ale ciągle spotkamy dawne jej powiewy. Możemy się oburzać, ale same tak przecież chodziłyśmy. Innym przykładem może być ubieranie się w markowe ciuchy. Swego czasu koszulki czy spodnie oceniane były po wielkim nadruku z logo lub nazwą producenta a także ilością kolorowych pasków. Posiadacze takiej odzieży z politowaniem patrzyli na ,,normalnych” niemarkowych dziwaków. Obecnie lepiej jest delikatnie podkreślać pochodzenie swoich ubrań. Na końcu, choć bynajmniej nie w ostatniej kolejności, można by wymienić kozaczki, obowiązkowo w pięknej barwie bieli. Swego czasu były hitem, teraz wzbudzają śmiech. Niemniej jednak za swoich lepszych czasów stanowiły swoisty stylowo-modowy fenomen z odrobiną ekstrawagancji.

Czego w modzie robić nie wolno

Istnieje kilka podstawowych modowych grzeszków, których lepiej unikać, aby nie zostać zepchniętym do stylowego piekła. Owszem, każdej z nas zdarza się popełnić błąd, nikt w końcu nie jest idealny. Warto jednak znać te najczęstsze, aby się przed nimi strzec. Idzie lato, skupmy się zatem na stylizacjach związanych z tą porą roku. Przede wszystkim buty. Kiedy na zewnątrz robi się ciepło, z chęcią zakładamy lżejsze obuwie. Wielu z nas ciężko jednak od razu wystąpić z gołymi nogami, czasami nie pozwala na to sytuacja. Pamiętajmy jednak, że połączenie rajstop i odkrytych butów to duży, a raczej ogromny błąd. Prawdziwy modowym faux pas jest także zakładania skarpet do sandałów. Zdarza się często, niestety. W żadnym wypadku nie powinno jednak przydarzać się nam. Kolejny grzech wydaje się być oczywistym nieporozumieniem, ale mimo to widoczny jest na polskich ulicach bardzo często. Jest nim źle dobrana bielizna. Widoczny biustonosz czy prześwitujący kolor fig powinny być zabronione. I na końcu zbyt małe ubrania. Niby problemu nie ma, bo kto chciałby chodzić w za małych rzeczach. A jednak zawsze znajdą się w tej kwestii wyjątki. Kupujemy ubrania za małe o rozmiar a nawet kilka i tłumaczymy sobie, że ma to być motywacja do odchudzania. Pomarzyć dobra rzecz, ale ta technika raczej się nie sprawdzi. Wciśniemy po prostu kolejną rzecz na szary koniec szafy.

Gust modowy o zmiennym zabarwieniu

Komu z nas zdarzyło się oglądać stare zdjęcia i śmiać, albo płakać, nad swoim dawnym gustem? Zastanawiamy się, jak doszło do tego, że włożyliśmy coś tak okropnego. Znajomi podpowiadają, że taka była moda. I faktycznie, każdy czas rządzi się swoimi prawami. To, co z dumą nosiłyśmy nawet kilka lat temu, teraz wydaje się najgorszym możliwym zakupem. Na jedne rzeczy patrzymy z odrazą i podczas porządków w garderobie bez żalu się ich pozbywamy. Inne wzbudzają w nas przyjemniejsze uczucia. Z sentymentem odkładamy je zatem na dno szafy z nadzieją, że moda wróci. W końcu zawsze wraca. Czy jednak moda jest jedynym determinantem stylu? Z pewnością nie. Nasz styl to nasza osobowość a przynajmniej tak powinno być. Zatem dobieramy go do własnego charakteru, czasami nastroju, ale przede wszystkim do etapu, na jakim się obecnie znajdujemy w swoim życiu. Młodość rządzi się swoimi prawami. W tym czasie większość z nas poszukuje własnego stylu. Wielu młodych ludzi za pośrednictwem mody wyraża swój bunt wobec świata, inni wykorzystują ją by zakryć zmieniającą się i nie zawsze idealną sylwetkę. Później przychodzi stylowe opamiętanie. Bardziej przykładamy się do tego, by ubiór był adekwatny do sytuacji. Nie oznacza to bynajmniej, że istnieje jakaś magiczna wiekowa granica, której przekroczenie kończy proces kształtowania własnego stylu. Budujemy go przez całe życie.

Na problemy modowe zakupy

Centra handlowe stają się elementem krajobrazu, spędzamy w nich coraz więcej czasu. Wpływa na to zapewne fakt, że możemy załatwić tam mnóstwo spraw. Udajemy się do nich także w celu poprawy samopoczucia. Kiedy jest nam źle, jesteśmy smutni, sfrustrowani lub po prostu znudzeni kierujemy swoje kroki do znajomych miejsc, a więc między innymi galerii handlowych. Miejsca te kojarzą nam się z czymś przyjemnym. Podczas zakupów zapominamy o problemach, rozluźniamy się i jest świetnie. Szkoda tylko, że ekstaza trwa chwilę. Już w drodze do domu zdajemy sobie bowiem sprawę, że nasze kłopoty nie zniknęły, wręcz przeciwnie uderzają w nas ze zdwojoną siłą. Wydanie ciężko zarobionych pieniędzy też raczej nie pomoże w poprawieniu samopoczucia. Dlaczego zatem to robimy? Przede wszystkim z powodu automatycznej reakcji organizmu, który dąży do rozluźnienia. Jedni zajadają problemy, inni chcą przykryć je warstwą nowych ubrań. Nie ma to absolutnie nic wspólnego z modą ani naszym stylem. Nie szukamy czegoś wartościowego, ale kupujemy coś, co jest nam zupełnie niepotrzebne, ponieważ zdajemy sobie sprawę, iż wyjście ze sklepu z pustymi rękami oznacza szybsze zderzenie z rzeczywistością. Jak sobie z tym poradzić? Najlepiej zmierzyć się z problemem, a do sklepu udać się wówczas, gdy uda nam się go rozwiązać.

Moda prosto z second handu

Jeszcze nie tak dawno ubrania ze sklepów z używaną odzieżą były postrzegane jako wyraz złego gustu, tandety i wszystkiego co najgorsze. Wiele kobiet z politowaniem patrzyło na tego rodzaju przybytki i zastanawiało się, jak można nosić rzeczy po innej osobie. Zachłystywałyśmy się nowo otwartymi galeriami oraz kolejnymi butikami. Tak zwane sieciówki jawiły się jako synonim luksusu. Moda jednak lubi rządzić się własnymi prawami. Wiele kobiet szybko dostrzegło, że ubierając się w sieciówkach raczej nie mają szans na oryginalność. Sklepów mnóstwo, zarówno w miastach jak i małych miasteczkach, w związku z czym trudniej było nabyć rzecz ciekawą i unikalną. Równocześnie coraz więcej gwiazd, i to tych wielkich światowych, a nie naszych rodzimych serialowych, zaczęło przyznawać się do noszenia ciuchów z second handów. I tak nastała era ubrań z drugiej ręki. Teraz na pytanie: skąd masz to cudo, nie odpowiadamy: nie pamiętam. Przyznanie się do odwiedzania lumpeksów zawstydza już chyba tylko starsze panie, chcące uchodzić za wielkie damy z kapeluszem. Poza nimi nikt nie nazwie kiczem sklepu z odzieżą zachodnią. Co więcej, znajomość dobrego, unikatowego lumpeksu stanowi wartość samą w sobie i jest przyczyną zazdrości znajomych. Zatem nie bójmy się przekroczyć jego progu, tam każdy znajdzie coś dla siebie.

Naturalne czy sztuczne – oto jest pytanie

W mediach coraz częściej słyszymy zawziętą dyskusję o tym, czy noszenie naturalnych skór jest modą czy wyrazem jawnego okrucieństwa. Nie brakuje zwolenników strojów skórzanych, którzy bronią swojego prawa do noszenia tego, co chcą o ile ich na to stać. Poza tym wielbiciele naturalnych skór twierdzą, że dzięki nim unikają alergii, otarć a ich własna skóra może swobodnie oddychać. Sztuczne materiały? To samo zło, powodują uczulenia, różnego rodzaju bóle, utrudniają ruch, a nawet niekorzystnie wpływają na mięśnie. Takich argumentów zwolenników naturalnych skór możemy posłuchać w telewizji i na ulicy, poczytać w gazetach czy na forach internetowych. Z drugiej jednak strony wielu z nas odrzuca zarówno taka argumentacja, jak również noszenie skór. W końcu to nieludzkie hodować zwierzęta tylko po to, by móc się ubrać. Tak robili nasi przodkowie. Oni musieli chronić się przed zimnem, my mamy wybór. I właśnie o ten wybór toczy się cała wojna. Ludzie jawnie przyznający się do noszenia skór czy futer są oskarżani o nieludzkość. Natomiast na zagorzałych obrońców zwierząt patrzy się często jak na ekologów z szaleństwem w oczach. I tak trwa spór i raczej nie ma perspektyw na jego szybkie zakończenie. Tymczasem każdy z nas musi samodzielnie podejmować decyzję. Sztuczne a może jednak naturalne. Wbrew pozorom to poważne pytanie o ideologię życia.

Pole do wyobraźni

Bikini wyparło stroje jednoczęściowe już jakiś czas temu. Początkowo niewystąpienie na plaży w stroju dwuczęściowym było postrzegane jako pewnego rodzaju obciach. W końcu bikini wymyślono, by kobieta mogła chwalić się swoim ciałem i swobodnie opalać. Kto chciałby nosić stroje jednoczęściowe? Tymczasem moda na nie wraca i jest coraz bardziej widoczna. Owszem, bikini nadal króluje na plażach, ale coraz częściej można na nich również spotkać panie w strojach jednoczęściowych. Projektanci i poszczególne marki dwoją się i troją, aby zapewnić swoim klientkom jak największe pole manewru. I faktycznie jest w czym wybierać. Coraz więcej kobiet udaje się zatem do sklepów i sięga po strój jednoczęściowy zamiast bikini. I wcale nie chodzi tu wyłącznie o chęć zakrycia mankamentów figury. Wręcz przeciwnie, odpowiednio dobrany strój jednoczęściowy może doskonale podkreślić nasze mocne strony. Warto przy okazji zwrócić uwagę, że każdy człowiek, zarówno kobieta jak i mężczyzna, powinien zdawać sobie sprawę ze swoich mocnych i słabszych stron. Dotyczy to również sylwetki. Jeżeli o wiele lepiej wyglądamy w stroju jednoczęściowym nie starajmy się na siłę wciskać w bikini. Gra niewarta świeczki. Poza tym szeroki wybór tych pierwszych zapewnia nam możliwość znalezienia czegoś w sam raz dla siebie pod względem koloru i fasonu.

Nie ma jak odrobina koronki

Koronka towarzyszy kobietom od zawsze. Czasami jest jej więcej, innym razem trochę mniej. Zawsze jednak jest obecna w kobiecych stylizacjach, jako ciekawy, wzbogacający i seksowny dodatek. Koronka łączy w sobie elegancję z nutą drapieżności, w związku z czym panie chętnie sięgają po nią przy różnych okazjach. Koronka dobra jest na co dzień w klasycznym wydaniu, ale także na wieczorne przyjęcia. Coraz więcej jest jej także na czerwonych dywanach, co stanowi wyraźny dowód, że nastał czas mody na koronkę. Prawdziwą rewelacją ostatnich miesięcy są koronkowe spódnice i sukienki. Najlepiej jeżeli tworzone są z wielkich, niestandardowych oczek, spod których przebłyskuje gładki materiał. W kwestii kolorów praktycznie nie ma granic. Lato sprzyja odważnym stylizacjom, ale nie odrzuca również delikatnych, pastelowych barw. Wszystko zależy od gustu i nastroju, niemniej jednak zalecana jest odrobina szaleństwa, zanim powróci jesień i ponownie trzeba będzie narzucić na siebie płaszcz. Swoją drogą wówczas można zainwestować w dodatki z koronki. Mogą to być apaszki lub grubsze szaliki, a nawet buty. Pozostając przy okryciu stóp, należy zwrócić uwagę na olbrzymią popularność, jaką cieszy się w tej dziedzinie koronka. Przemierzając sklepy obuwnicze warto zatem rozejrzeć się za takimi koronkowymi cudami. Sprawdzą się podczas wypadu na miasto, jak również na wesele czy eleganckie przyjęcie.

Szary następca czerni

Od lat czerń postrzegana jest jako synonim elegancji, stylu i gustu. Można przywdziać ją na niemal każdą okazję i mieć pewność, że będzie pasować. Wielu projektantów bazuje na czerni i właśnie na tym kolorze opiera się przy tworzeniu kolekcji. Tymczasem styliści ostrzegają przed nadmiernym skupianiem się na czarnych stylizacjach. Przede wszystkim mogą one bardziej zaszkodzić niż pomóc. Wiele kobiet dobrze czuje się w czarnych ubraniach, na co z pewnością wpływ ma optyczne wyszczuplanie sylwetki przez ten kolor. Jednocześnie wiele z nas wpada także w błędne koło i w pewnym momencie trudno znaleźć w naszej szafie inne barwy. Zwłaszcza w przypadku młodych kobiet jest to raczej niewskazane, ponieważ buduje raczej smutny, mało otwarty wizerunek takiej osoby. Absolutnie nie zaleca się rezygnowania z czerni, ale lepiej stosować ją rzadziej i raczej jako element, a nie podstawę stylizacji. Natomiast kiedy zależy nam na podkreśleniu istotny jakiegoś wydarzenia, kolor szary idealnie zastąpi czerń w roli kreatora elegancji. Styliści, ale także znawcy protokołu dyplomatycznego, podkreślają, że czarny powinien być zarezerwowany na szczególne, raczej bardzo poważne wydarzenia. W innych sytuacjach idealnie sprawdzi się szary. Zwracajmy zatem uwagę na ten kolor w sklepach, a z pewnością dostrzeżemy mnogość stylizacji i potencjalnych rozwiązań.

Wypad na miasto

Przed nami wypad na miasto. Jak się najlepiej ubrać, aby z jednej strony czuć się kobieco, a jednocześnie stworzyć wrażenie spontanicznego luzu? Oczywiście podstawą każdej dobrej stylizacji może być jeans. Sięgamy po niego zarówno w postaci spodni, które są klasą samą w sobie, ale także coraz częściej wybieramy uszyte z tego materiału koszule czy marynarki. Jednym słowem jeans dobry na wszystko i dla wszystkich. Wybierając się na spotkanie ze znajomymi, stawiamy na wygodę połączoną z elegancją. Sprawdzą się zatem luźne bluzki czy tuniki. Można je łączyć z modnymi ostatnio legginsami. Warto w tym miejscu zatrzymać się na chwilę i uwagę poświęcić właśnie temu elementowi garderoby. Legginsy wróciły do łask już jakiś czas temu, jednak z sezonu na sezon podejście do nich się zmienia. Stają się coraz bardziej odważne, zarówno pod względem kolorystyki, jak również wybranych materiałów. Odpowiednio dobrane legginsy podkreślą charakter stroju, pomogą w uwydatnieniu zalet sylwetki i zapewnią ich właścicielce należą uwagę otoczenia. Idąc dalej skupmy się na dodatkach. Wraca moda na duże bransoletki i długie łańcuszki z przeróżnymi przewieszkami. W kwestii kolczyków całkowita swoboda, jednak pamiętajmy by nie obwiesić się jak bożonarodzeniowa choinka. Jeden wyrazisty element w zupełności wystarczy. Zatem duże kolczyki owszem, ale już bez ogromnej bransolety.